To si zaczo o czwartej po poudniu, w maju, w gbokim wwozie zmrok zapada szybko. Tu za nim pili si oficerowie i onierze trzeciej kompanii, dwigajc drewniane belki, ju w toku walki ukadali pomost. Wrg zasypuje oowiem prawy brzeg, nie mona wytkn gowy zza osony, a snajperzy strcaj w popiechu zawieszonych nad wod ludzi, ktrzy pezn z wolna w ich stron. 